Wspomnienia Kluiverta
Dodane przez Claivi dnia Grudzień 24 2007 20:44:39
Przeczytaj wspomnienia Patricka Kluiverta.
Rozszerzona zawartość newsa
Pierwszy mecz, który widziałem...

"Kiedy miałem siedem lat, mój ojciec zabrał mnie na mecz Ajaxu. W składzie mieli weterana Felixa Gasselicha, który wtedy był świetnym pomocnikiem. W Ajaxie grali przede wszystkim Van Basten i Rijkaard i wydaję mi się, że Cruyff był trenerem. Nie pamiętam dokładnie z kim Ajax grał w tym meczu, ale nie było to istotne, bo Ajax po prostu ich zmiażdżył ! Było 4:0 albo 5:0, coś około tego. Było tak miło. Wiecie, jesteś małym chłopakiem i oglądasz gwiazdy w akcji. Mój tata zabierał mnie na każdy mecz Ajaxu, na stadion przychodziliśmy co niedzielę. Zawsze był komplet widzów. Miejsca zajmowaliśmy wysoko na trybunie za bramką, gdzie wszystko było widać. Atmosfera, kibice byli wspaniali. Kochałem tamten obiekt - De Meer. Wiele tam przeżyłem. Niektórzy ludzie nie lubią stadionu ArenA, uważają że na De Meer był większy klimat. To był idealny stadion. Murawa zawsze była w dobrym stanie. Później zawsze lubiłem tam grać. Nieważne jaki rywal zjawiał się na De Meer, wynik przed rozpoczęciem meczu wynosił 2:0. Kiedy popatrzysz na wyniki w tamtym okresie gry, zawsze wygrywaliśmy 4:0 lub 5:0, czasami nawet zdarzało się wygrać 8:0. Każdy zespół, który przyjeżdżał wtedy się z nami zmierzyć miał, mówiąc szczerze, lekkiego stracha przed nami"



Najzabawniejszy moment...

"Grałem razem z Nwankwo Kanu przeciwko NAC Breda. On udawał, że zamierza uderzyć piłkę bardzo mocno i obrońca zakrył twarz rękoma. Ale zamiast strzelać, Kanu okiwał go w prosty sposób i strzelił bramkę. To było strasznie zabawne. Po mimo tego, że chciało nam się śmiać, nie mogliśmy - musieliśmy skupić się na grze. Ale po meczu wspominaliśmy tę sytuację i było w szatni bardzo wesoło. Kocham taki styl grania, to tak jakby Kanu wyrażał swoje poczucie humoru, grając w piłkę. On jest fajnym gościem"

Debiut w reprezentacji Holandii...

"Zadebiutowałem w reprezentacji towarzyskim meczem z Czechami. To było w 1994r. zaraz po MŚ. Mecz zakończył się remisowo, dokładnie było 0:0. Byłem wtedy bardzo młody, miałem 17 lat, więc powołanie na mecz Holandii było dla mnie zaskakujące i niesamowite. Było wtedy wielu świetnych środkowych napastników, którzy mieli już uznanie i swoją własną markę w drużynie. Więc jak wchodzisz do drużyny narodowej seniorów jest to dziwne uczucie. Trenerem wtedy był Dick Advocaat. Przeniósł mnie z drużyny młodzieżowej i powiedział, że pora dać mi szansę grania na najwyższym poziomie rozgrywek. W grze obowiązywały te same standardy taktyczne, do których byłem przyzwyczajony, ale grałem z ludźmi z innych zespołów i było to dla mnie trochę dziwne, bo ich nie znałem, nie wiedziałem czego chcą na boisku. Ale szybko się uczyłem ..."

Moje pierwsze derby Barcelony...

"Mecz Barcelony z Espanyolem był dla mnie jak Ajax - Feyenoord. Pamiętam dobrze ten mecz bo był dla mnie bardzo szczęśliwy, strzeliłem pierwszą bramkę i wygraliśmy 2:1. To było dla mnie wielki przeżycie, mecz był o dużo stawkę, jak to zawsze derby. Hałas 90.000 ludzi, kiedy strzelasz bramkę na Nou Camp jest niesamowity. Wiesz, że ten doping jest dla ciebie i dla drużyny. To jest uczucie nie do opisania. Jest mobilizujące do grania jeszcze lepiej, strzelania więcej goli. Jedyną rzeczą, która trochę nie podoba się na Nou Camp to to, że stadion ten nie trzyma tej wrzawy wewnątrz. Jest mało akustyczny. Ale i tak Camp Nou jest nadzwyczajnym stadionem. Najlepszym, tak sądzę. Kocham ten stadion"

Moja ulubiona bramka...

"Najważniejszą moją bramką z pewnością był gol w finale Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi. Ale mojego ulubionego gola strzeliłem dla Ajax na ArenA w 1996r., w meczu z Atletico Madryt. Przeprowadzaliśmy z Jarim Litmanenem kontrę i on dokładnie wystawił mi piłkę. Wbiegałem do pola karnego i uderzyłem z całą moją siłą. To było niczym eksplozja. Mój strzał dosięgnął celu, bramkarz nawet nie miał czasu zareagować. To była świetna bramka"



Tekst pochodzi ze strony pl.barcapedia.com